Opublikowano:

Przegląd Techniczny o energetyce

Z dość dużym opóźnieniem, jak na zasady komentowania aktualności na blogu, zabieram się za 19-tynumer Przeglądu Technicznego, niemal w całości poświęcony energetyce, efektywności energetycznej, energii odnawialnej, bezpieczeństwu energetycznemu itp. Zawarte w nim publikacje są pokłosiem Forum Energetycznego zorganizowanego w ramach XXIV Kongresu Techników Polskich.
Z racji zainteresowań zawodowych moją uwagę przyciągnęły publikacje nt. białych certyfikatów, inteligentnego opomiarowania oraz opłacalności inwestowania w kolektory słoneczne i sensu ekonomicznego zespołu działań dotyczących gospodarki niskoemisyjnej. Zwłaszcza dwa ostatnie tematy mnie poruszyły.
Co do solarów ? wreszcie ktoś w poważnym piśmie rozprawił się z głośno odtrąbionym w mediach programem dopłat do inwestycji w kolektory słoneczne i lansowaną przy tej okazji tezą o opłacalności takiej inwestycji. Trudno oprzeć się skojarzeniu ze znanym dowcipem o informacji z ?Radia Erewań? ;) .
Jeśli zaś chodzi o gospodarkę niskoemisyjną to sprawa jest znacznie bardziej poważna bo dotyczy działań z zakresu polityki gospodarczej realizowanej na obszarze całej Unii Europejskiej. Nie od dziś wiadomo kto gra w UE pierwsze skrzypce. ?Pierwsi skrzypkowie UE? uznali, że trzeba wziąć udział w wyścigu: ustalili zasady, wyznaczyli metę, wyznaczyli zadania poszczególnym członkom Unii i pociągnęli za spust pistoletu startowego.
Zapomnieli tylko o kilku ważnych szczegółach:
1. w tym wyścigu nikt poza UE nie bierze udziału ? to oczywiście oznacza że niechybnie wygramy!
2. z reguły wyścig oznacza wysiłek ? wysilać się muszą wszyscy a efekty, niestety skonsumują nieliczni, na pewno nie ci którzy nie zdąża wyprowadzić swoich fabryk poza Unię (o tym już nie mówi się zbyt głośno),
3. w dobrze grającej orkiestrze wszyscy grają równo; to że ktoś jest pierwszym skrzypkiem nie oznacza, ze możne grać szybciej ? w wyścigu w którym metą jest gospodarka niskoemisyjna każdemu krajowi UE wyznaczono cel nie zważając na to, że dla pięknego brzmienia orkiestry konieczne jest aby trębacz grał inaczej niż wiolinista a nawet pierwszy skrzypek.

Opublikowano:

Rozwój fotowoltaiki w Polsce

Perspektywy rozwoju w Polsce. Taki był podtytuł Dodatku specjalnego Fotowoltaika, który ukazał się dnia 26 września z dziennikiem Rzeczpospolita. Było syntetycznie o rzeczach oczywistych: że Niemcy w czołówce wykorzystania źródeł fotowoltaicznych, że rząd niemiecki wspiera ten kierunek rozwoju OZE, że Polska ma podobne warunki nasłonecznienia, że w Polsce brak instrumentów wsparcia dedykowanych fotowoltaice. Najbardziej podobał mi się artykuł sygnowany nazwiskiem byłego ministra środowiska, profesora Macieja Nowickiego. Jak się okazuje można być zwolennikiem OZE a przy tym mówić rzeczowo, bez oszołomstwa.
Niewątpliwe zalety fotowoltaiki realizowanej w małej skali to ograniczenie strat przesyłu energii z racji jej wytwarzania w pobliżu miejsc konsumpcji oraz ograniczenie potrzeb rozbudowy linii przesyłowych – obecna dyslokacja systemowych źródeł energii wymusza budowę nowych i zwiększanie (modernizację) mocy przesyłowych istniejących linii przesyłowych. Do tego bezemisyjna produkcja energii.
Wiem, wiem: produkcja paneli pv jest obciążona zużyciem energii i emisją zanieczyszczeń. Ale czy produkcja kotłów, turbin, pomp, zaworów i rurociągów jest bezemisyjna?
Najistotniejszą wadą fotowoltaiki są wysokie koszty inwestycyjne – bez mądrze skonstruowanych systemów wsparcia, nie do przełknięcia przez małych i średnich inwestorów. Abstrahując od zasadności wspierania tego kierunku rozwoju energetyki rozproszonej, najbardziej trafia do mnie jeden argument zasłyszany czy wyczytany bodaj na jednym z forów GoldenLine: Jeśliby Polska wpompowała w fotowoltaikę tyle ile zamierza wpompować w energetykę jądrową to mielibyśmy podobną moc zainstalowana do dyspozycji co prawda sezonowej ale za to wtedy kiedy potrzeby są największe – wystarczy porównać obciążenie krajowego systemu energetycznego z rocznym rozkładem temperatur powietrza i nie za 10 lat ale maksimum za 2 – 3 lata, że o efektach dodatkowych w postaci rozwoju gospodarczego w obszarze wysokich technologii, wzroście zatrudnienia itp. nie wspomnę.

Opublikowano:

O outsourcingu raz jeszcze

Na temat outsourcingu zabierałem głos niejednokrotnie. Zarówno na tym blogu jak i poza nim. Powodem dla którego piszę ponownie jest zawartość Dodatku Specjalnego Pulsu Biznesu który ukazał się w środę 28 września bieżącego roku. Dodatek w całości jest poświęcony outsourcingowi. Różni Eksperci wypowiadają się o tej formie współpracy biznesowej w samych superlatywach. I ja się z nimi oczywiście zgadzam. Uważam, że outsourcing obszarów wsparcia core businessu jest jedną z najbardziej efektywnych metod optymalizacji kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.
Rynek outsourcingowy w Polsce rośnie. Coraz więcej firm rezygnuje z samodzielnego prowadzenia działalności spoza core business. Coraz więcej rodzajów usług jest oferowanych w ramach outsourcingu. Nadal jednak nie znalazłem w ofertach firm outsourcingowych usług z obszaru gospodarki energetycznej, gospodarki wodnej czy ochrony środowiska. A wiem, że jest taka oferta na rynku. Byłoby zarozumialstwem twierdzić, że ENE.CO jest tego najlepszym przykładem ale znam przynajmniej kilka firm które takie usługi oferują i prowadzą biznes w skali zdecydowanie większej niż ENE.CO. Dlaczego analitycy rynku usług ani media branżowe o tym nie wiedzą?